23 stycznia, 2026/ Last updated : 23 stycznia, 2026WolneDzieciństwoWolne Dzieciństwo
Zadbaj o własne potrzeby
„Kiedy zadbasz o własne potrzeby, przestaniesz zadręczać innych swoimi oczekiwaniami.”- Regina Brett
Decyzja o tym, by faktycznie zadbać o siebie to decyzja wzięcia odpowiedzialności. Kiedy decydujesz sie być odpowiedzialna, przestajesz oczekiwać że ktoś coś zrobi, po prostu bierzesz sprawy w swoje ręce, zaczynasz być sprawcza.
Wielu dorosłych zadręcza dzieci swoimi oczekiwaniami, czasem oczekując od nich dużo więcej niż od siebie samych. Banalny przykład że sprzątaniem.
Jeśli przeszkadza mi bałagan w domu to nie zaganiam dziecka do pomagania mi – zabieram się za sprzątanie sama. Ewentualnie dziecko może do mnie dołączyć jeśli tego faktycznie chce – z własnej woli, bez żadnej presji, że będę zawiedziona kiedy tego nie zrobi. Rozpoznaje potrzebę, by był porządek w domu jako m o j ą, bo doskonale wiem, że dzieci mogą dobrze się bawić i być szczęśliwe w przestrzeni, która nie jest uporządkowana, a nawet w zagraconym pokoju. Im to nie przeszkadza, to mnie to kole w oczy.
Kiedy dziecko ma faktyczną potrzebę sprzątnięcia i porządkowanie, wtedy s a m o zabiera sie za działanie. Np. kiedy moja córka ma mieć swoich gości, kiedy przychodzą jej koleżanki, albo sama zauważa, że na biurku zrobił się bałagan i jej to przeszkadza – zaczyna sprzątać sama z siebie. Ja nie potrzebuję jej motywować, przekupywać, nakłaniać, zmuszać czy stosować manipulacji. Wiem z doświadczenia, że dziecko, które widzi jak dorośli dbają o przestrzeń w domu, samo także potrafi o nią zadbać. Ale to – jak wszystko inne – wymaga czasu, a od nas zwykłej cierpliwości i porzucenia rozczeniowego myślenia względem dzieci.
Dla mnie osobiście zdecydowanie ważniejsze niż to, by dziecko co tydzień sprzątała swój pokój jest to by robiło to z przyjemnością.
Dzieci nie muszą mieć narzuconych obowiązków, żeby robiły to, co należy zrobić. Muszą jedynie widzieć co robią dorośli, widzieć przykłady tego w swoim życiu. I co szalenie istotne – mieć możliwość uczestniczenia w tych działaniach bez przymusu i presji. Jak często zdarza się przecież, że dziecko wychodzi z inicjatywą — chce coś zrobić, w czymś pomóc, spróbować swoich sił, na przykład w kuchni — a dorośli tej potrzeby nie dostrzegają albo ją ignorują. Najczęściej dlatego, że „nie ma na to czasu”, „zrobię to lepiej i szybciej” albo „idź się uczyć, ja posprzątam”.
Kiedy przestaniemy zadręczać dzieci swoimi oczekiwaniami, wymaganiami, by robiły dokładnie to, co my chcemy, kiedy zwolnimy je z obowiązku spełnienia naszych wyobrażeń, kiedy odpuścimy kontrolę – bo o to właśnie się tu rozchodzi – wówczas wspólne życie stanie się dużo prostsze.
Jeśli zwalniasz innych od wzięcia odpowiedzialności za swoje dobre samopoczucie i swój dobrostan, wówczas możesz rozpoznać swoje prawdziwe potrzeby i sama zająć się tym, co naprawdę dla ciebie ważne.
To będzie uwalniające – dla ciebie i innych.
Dlaczego perfekcyjnie czysty dom nie znajduje się na liście naszych priorytetów – o tym piszę szerzej w mojej książce „UNSCHOOLING dla Początkujących”.
Problem rodziców/nauczycieli/wychowawców uważa, że dziecko na spełniać ich polecenia/zachcianki NATYCHMIAST, a nie wtedy, kiedy dziecko zauważy istnienie takiej potrzeby.
Pozdrawiam.
Ja bym powiedziała, że problem leży w tym, że oczekują, że dziecko w ogóle m u s i spełnić jakiekolwiek ich oczekiwania – nie ważne kiedy – czy natychmiast czy za tydzień, miesiąc czy rok 🙂
Problem rodziców/nauczycieli/wychowawców uważa, że dziecko na spełniać ich polecenia/zachcianki NATYCHMIAST, a nie wtedy, kiedy dziecko zauważy istnienie takiej potrzeby.
Pozdrawiam.
Ja bym powiedziała, że problem leży w tym, że oczekują, że dziecko w ogóle m u s i spełnić jakiekolwiek ich oczekiwania – nie ważne kiedy – czy natychmiast czy za tydzień, miesiąc czy rok 🙂