Uczenie się jest zakorzenione w codzienności

„Uczenie się jest zakorzenione w codzienności” –  Andre Stern

Istotą unschoolingu jest edukacja w codziennym życiu – w domu (gdzie wszystko się zaczyna) i w świecie. Uczenie się nie ma początku ani końca, nie jest ograniczone miejscem ani zaplanowanym przez kogoś czasem, nie sprowadza się też do narzuconego odgórnie programu nauczania. Nie sadzamy dziecka przy stole od 8:00 do 15:00, aby się uczyło, ani nie nauczamy go w taki sposób, jak robi to szkoła. Nawet gdy dziecko opanuje już czytanie i pisanie (co robi we własnym tempie i na swój sposób), nic takiego nie ma miejsca.

Może natomiast czytać godzinami, jeśli ma na to ochotę, zgłębiać i analizować dany temat do woli, bo wie, że nikt nie przerwie jej czy jemu tej aktywności dzwonkiem ani poleceniem. Może jednak równie dobrze zająć się czymś zupełnie innym, ponieważ czas jest zasobem dziecka – nie należy do dorosłego. Tymczasem wielu rodzicom wydaje się, że mogą nim dowolnie dysponować.

W unschoolingu to dziecko jest decydentem – samo określa, na co przeznacza swój czas. Nie tylko jego skrawek, nie „czas wolny”, ale c a ł y czas należy do dziecka. Zabawa i każda aktywność, którą podejmuje dziecko, są równoznaczne z nauką, dlatego przebiegają w tak naturalny sposób. 

Obawy, że dziecko zniechęci się do nauki, w ogóle nie istnieją, gdy ma ono realną wolność podążania za tym, co faktycznie je interesuje. Kiedy odpuszczamy kontrolę nad tym indywidualnym procesem uczenia się i przestajemy w niego ingerować (oferując zamiast tego nasze zainteresowanie, uwagę, wsparcie oraz zapewniając zasoby, narzędzia i pomoc – jeśli są potrzebne), możemy zobaczyć, jak dzieci naprawdę się uczą.

Tutaj znajdziesz książki i e-booki o tym jak naprawdę uczą się dzieci: sklep.wolnedziecinstwo.pl/

Polecam wszystkie książki André Sterna – link do jego książek na Amazon 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *