To, co prawdziwe, nie wymaga wysilku

„To, co prawdziwe, nie wymaga wysiłku.” –  Bert Hellinger

O tym właśnie jest unschooling – o podążaniu i towarzyszeniu nie w znoju i wysiłku, ale z radością, przyjemnością i lekkością – zarówno za sobą, jak i za dziećmi. Jedno nie wyklucza drugiego.

Nasze i naszych dzieci zainteresowania, pasje, talenty, to, co nas pociąga i inspiruje – nigdy nie jest obciążeniem. Bywa wymagające na różnych etapach rozwoju, ale nie męczy ani nie wypala. Ciało, uczucia i emocje dają nam wskazówki,, co jest właściwe i dobre.

Z moich rozmów z rodzicami wynika, że tym, co najczęściej staje na przeszkodzie swobodnemu podążaniu za własnymi celami, potrzebami i talentami naszych dzieci., jest przywiązanie do przekonania, że do nauki i rozwoju potrzebujemy instytucji i ekspertów od wszystkiego. Dyktat szkolny odbiera rodzinom swobodę decydowania o własnym czasie, a tym samym ogranicza ich możliwości skupienia się na tym, co naprawdę ważne w ich życiu. Owszem, narzuca strukturę i rytm, ale z czasem okazuje się więzieniem, w którym życie staje się ściśle przewidziane, zarządzane i podporządkowane celom innych i instytucji.

A przecież prawdziwym powołaniem duszy jest swoboda wyrażania siebie, kreacja i zabawa – która, jak mawiał Einstein, jest najwyższą formą nauki. Życie w zgodzie z tą prawdą nie wymaga wysiłku, bo wyrasta z autentycznych potrzeb naszych serc.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *