Nie chodzi o to, by robić więcej

„Nie chodzi o to, by robić więcej. Chodzi o dokonywanie wyborów, wspieranie kreatywności i budowanie więzi rodzinnych.” – Jean Van’t Hul

Jednym z wielu powodów, dla których unschooling czy edukacja domowa (bez odtwarzania szkoły w domu) są tak trudne dla rodziców, jest powszechność tzw. „kultury zapierdolu”. Przeciążeni własnymi zadaniami i obowiązkami dorośli często nakładają na dzieci coraz więcej wymagań. Presja, by robiły więcej niż inne dzieci, uczęszczały na więcej zajęć, miały więcej obowiązków i pochłaniały więcej informacji, ma na celu uczynienie ich „lepszymi” i przygotowanie do „sukcesu” w życiu.

Jednak takie podejście od najmłodszych lat wpędza dzieci w tę samą machinę, która niszczy ich naturalną ciekawość, kreatywność i entuzjazm. Ta presja w dużej mierze wynika z wymagań systemu edukacyjnego i nadzoru placówek. Bez ich ingerencji rodzice nie mieliby powodu, by narzucać dzieciom nierealne oczekiwania, obciążać je stresem czy narzucać obowiązki, które w rzeczywistości służą jedynie wyrobieniu w nich posłuszeństwa i subordynacji.

Trudno jest oddać sprawczość w ręce dziecka, kiedy samemu było się wychowywanym w przekonaniu, że dziećmi trzeba rządzić i zmuszać je do określonych działań. Niełatwo puścić kontrolę i zaufać, kiedy jako dziecko samemu doświadczało się nadmiernej kontroli, a dorośli hołdowali zasadzie: „dzieci i ryby głosu nie mają”, nigdy nie obdarzając prawdziwym zaufaniem. Ale dobra wiadomość jest taka, że jako rodzice mamy wybór.
Możemy zdecydować, co chcemy przekazać naszym dzieciom, a od jakich wzorców chcemy się całkowicie odciąć. Nie musimy podtrzymywać starych, krzywdzących schematów – mamy możliwość kształtowania życia, które odpowiada zarówno nam, jak i naszym dzieciom.

Dla mnie jako rodzica ważne jest, by moje dziecko:

  • potrafiło podejmować własne decyzje , zamiast wykonywać rozkazy i polecenia;

  • myślało samodzielnie, zamiast bezrefleksyjnie kopiować i odtwarzać;

  • uczyło się samodzielnego poszukiwania i weryfikowania informacji, zamiast polegać wyłącznie na autorytetach;

  • ufało sobie, swojej intuicji i własnemu rozeznaniu, zamiast bezmyślnie podążać za cudzym;

  • było sprawcze w każdej dziedzinie swojego życia – w tym w edukacji, ponieważ nauka to zadanie na całe życie;

  • pracowało mądrze, a nie ciężko;

  • potrafiło współpracować, zamiast rywalizować;

  • z entuzjazmem podążało za swoimi zainteresowaniami, zamiast dostosowywać się do oczekiwań innych;

  • postrzegało każdy dzień jako nową okazję do zabawy, która jest tożsama z uczeniem się, wiedząc, że można tak żyć przez całe życie;

  • realizowało swoje cele, plany i marzenia, a nie spełniało moje ambicje czy oczekiwania  innych ludzi.

O tym w jaki sposób wspierać sprawczość u dzieci, jak wygląda rodzicielstwo zaufania, o roli zabawy w naszym życiu i o wielu innych tematach związanych z unschoolingiem piszę w moim e-Booku „Wolne Dzieciństwo. O wolności w edukacji i życiu bez szkoły”, który możesz nabyć tutaj. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *