„Nie sposób oddać dziecko w ręce systemu, pod „opiekę” obcych ludzi i spodziewać się, że system go nie wypaczy. To podobnie jak ze zdrowiem. Jeśli jesteś naprawdę zainteresowana swoim zdrowiem, nie cedujesz obowiązku dbania o nie na lekarzy. Tak samo jako matka czy ojciec masz realny wpływ na to jak będzie rozwijać się twoje dziecko, jaka będzie więź między wami. I czy pozwolisz na to, by szkoła i ludzie zupełnie nie zainteresowani dobrem twego dziecka stawali wam na drodze, zaburzając (czasem nieodwracalnie) jego indywidualny proces rozwoju. (…)