Można nafaszerować umysł milionem faktów i nadal być całkowicie niewykształconym

„Uczenie się to kreacja, a nie konsumpcja. Wiedza nie jest czymś, co uczący się “przyswaja”, lecz tym, co tworzy.” – George Couros

Dokładnie w ten sposób na proces uczenia się patrzą unschoolersi oraz małe dzieci, które nie zaznały jeszcze placówek i tzw. systemowej edukacji. Uczenie się nie polega bowiem na faszerowaniu siebie lub innych porcjami informacji. Niestety, taki obraz wciąż przylega do słowa „edukacja” – wyobrażamy sobie nauczyciela stojącego przed tablicą, wykładowcę przekazującego swoją wiedzę (a raczej tę zawartą w podręczniku, który każdy mógłby samodzielnie przeczytać) „nieoświeconym” uczniom. Ewentualnie – dziecko pochylone nad książką w ławce lub przy biurku.

Można przekazać informacje, ale nie wiedzę. Wiedza i mądrość rodzą się poprzez doświadczenie oraz indywidualne decyzje – czym w danym momencie chcemy się zająć, co zgłębić, czego się dowiedzieć, co zobaczyć, gdzie szukać odpowiedzi, z kim porozmawiać, kto może pomóc nam coś zrozumieć. Ten proces opiera się na różnorodnych działaniach podejmowanych przez uczącego się. Nie polega na biernym siedzeniu w ławce przez osiem godzin dziennie, słuchaniu i ewentualnym zapisywaniu informacji przekazywanych przez kogoś innego.

Prawdziwa nauka dokonuje się poprzez działanie – podejmowane z myślą o osiągnięciu ważnych dla uczącego się celów. Angażuje wiele zmysłów, a przede wszystkim wypływa z wewnętrznej potrzeby i motywacji. Można bowiem nafaszerować mózg milionem faktów i wciąż pozostać kompletnie niewykształconą „chodzącą encyklopedią”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *