Kiedy straciliśmy zaufanie do siebie?

Czy często masz poczucie, że powinnaś zająć się czymś innym?


Oczywiście – jako dorośli i rodzice mamy mnóstwo obowiązków. Jednak nie chodzi tu o sprawy oczywiste, lecz o ten moment, gdy możesz poświęcić czas na dowolną czynność, a mimo to z tyłu głowy pojawia się natarczywa myśl, że powinnaś robić coś innego.

Myślę, że źródło tego tkwi w dzieciństwie – w braku zaufania do naszych prawdziwych potrzeb. Jak pisze Stern, zabawa, którą wybiera  dziecko, jest zawsze tą właściwą. A jednak dorośli często bez pardonu wkraczają w ten święty czas, przerywają go, umniejszają jego wartość, nakazują zająć się „ważniejszymi” rzeczami, jak np. odrabianie lekcji. Wtedy właśnie pojawia się zwątpienie: „czy to, co chcę robić, jest naprawdę słuszne?” Przecież „dorośli wiedzą lepiej”, to oni kierują, zarządzają, mają władzę nagradzać i karać – odmówić deseru, zakazać wyjścia na podwórko czy wyłączyć komputer.

Tak dziecko uczy się, że posłuszeństwo przynosi nagrodę, a nieposłuszeństwo karę. To klasyczne warunkowanie – niczym u psa Pawłowa – które w naszym społeczeństwie zostało znormalizowane. W ten sposób dziecko zaczyna tracić zaufanie do własnych zmysłów i potrzeb. Aby ochronić swoją godność, internalizuje nakazy i zakazy dorosłych. Z czasem nie potrafi już rozpoznać, co jest naprawdę jego, a co zostało narzucone z zewnątrz. Dlatego im starsze dzieci, tym łatwiej dostosowują się do oczekiwań szkoły czy systemu.

Za każdym razem, gdy pojawia się w nich przebłysk entuzjazmu, mózg bombardowany jest wątpliwościami. Pewność: to ja, to moje, to po mojemu – zostaje zachwiana już we wczesnym dzieciństwie. A kiedy tracimy zaufanie do własnych myśli, doznań i emocji (ciągle konfrontowanych z oczekiwaniami dorosłych), trudno nam w dorosłym życiu w pełni zaufać sobie i swoim wyborom. Nawet jeśli chcemy zrobić coś inaczej niż nas nauczono, pojawia się dyskomfort. To dlatego również dorosłym bardzo trudno  jest zaufać dzieciom .

Pierwszy krok to zauważenie tego mechanizmu. Popatrz na małe dzieci – one wciąż próbują robić wszystko po swojemu. Zdecydowanie sięgają po nowe doświadczenia, z odwagą podejmują ryzyko, upierają się przy swoim. A teraz zapytaj siebie: kiedy ja to straciłam?

I zacznij odzyskiwać siebie – krok po kroku, decyzja po decyzji – aż poczujesz się komfortowo ze swoimi myślami, pragnieniami i czynami. A kiedy ponownie zaufasz sobie, wszystko wróci na swoje miejsce. Pojawi się pewność, że to, co właśnie robisz, jest właściwe i naprawdę ważne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *