“Dzieci w edukacji domowej /unschoolingu są dziwne”

“Dzieci w edukacji domowej / unschoolingu są dziwne.”  Twoje dzieci też byłyby “dziwne”, gdyby pozwolono im być dokładnie takimi, jakimi zostały stworzone, bez codziennego mówienia im przez świat, jakimi powinny być lub kim powinny się stać.”

Czasem słyszę od innych dorosłych , że dzieci w edukacji domowej lub w unschoolingu są „dziwne”.  Za tym stwierdzeniem kryje się wiele niewypowiedzianych lęków oraz potrzeba bycia „takimi jak wszyscy” i robienia tego, co robią „wszyscy”. Uszkolnienie zamyka umysły i każe widzieć dziecko jako produkt, który można ukształtować według wytycznych, wyszkolić i wytresować na swój „obraz i podobieństwo”. Dlatego wszelkie odstępstwa od tej „normy” nazywane są „dziwactwami”. Bycie sobą w świecie pełnym manekinów jest dziwactwem.

Przypomnij sobie swoje dzieciństwo. Jak byś się czuła, gdyby pozwolono ci być dokładnie taką jaką chciałaś być? Gdyby nikt nie mówił ci, kim powinnaś być lub stać się, a świat stałby się przestrzenią pełną możliwości, bez ograniczeń narzucanych przez innych? Wyobraź sobie, jakie to uczucie – być sobą w pełni, bez obaw o ocenę czy odrzucenie. Bez konieczności brania udziału w wyścigach, ciągłego porównywania się do innych, przymusowej rywalizacji. Bez codziennego narzucania ci przez świat jak masz żyć, co robić, w jakiej kolejności, ile czasu, z kim, kiedy i gdzie. Wyobraź sobie jak by to było, gdybyś nie musiała siebie „odnajdywać” w dorosłym życiu, ponieważ nigdy byś siebie nie „zagubiła”.

To właśnie daje dzieciom usnchooling / edukacja domowa – przestrzeń do wyrażania siebie w pełni, do uczenia się na własnych warunkach, we własnym indywidualnym tempie Wolność  od codziennej presji i oczekiwań społeczeństwa. One nie muszą ukrywać swoich „dziwactw” ani dostosowywać się do oczekiwań dorosłych, którzy „wiedzą lepiej”. Nie muszą udawać, kłamać, oszukiwać, manipulować, aby uniknąć kary lub zasłużyć na nagrodę. Są autentyczne, pełne pasji i radości z bycia sobą. Entuzjazm napędza ich działania, ponieważ wypływa z wewnętrznej potrzeby rozwoju i uczenia się tego co ważne i wartościowe dla nich samych, a nie z narzuconych kanonów wiedzy, którą dorośli uznali za potrzebną i ważną.

To „dziwactwo” oznacza, że dzieci mają szansę być sobą, odkrywać swoje pasje i zainteresowania bez presji i niepotrzebnego stresu, a jeśli chodzi o unschoolersów również bez presji podążania za podstawą programową oraz uczenia się „pod egzaminy”.  Pozwalając im być dokładnie takimi jakimi zostały stworzone,  pozwalając im na bycie wiernymi swojej prawdzie oraz na podążanie za swoimi unikalnymi celami i marzeniami, dajemy im najlepszy start w świadomą i autentyczną dorosłość.

Jeśli chcesz wiedzieć jak wygląda takie życie bez ingerencji placówek, bez budzika, bez spiny i niepotrzebnych stresów wynikających z oczekiwań instytucji i innych ludzi,  za to z entuzjazmem i radością uczenia się w prawdziwym świecie i na każdym kroku  –  skorzystaj z innych  inspirujących wpisów na moim blogu  oraz wiedzy i praktycznego ponad dziesięcioletniego  doświadczenia w unschoolingu/edukacji naturalnej zawartego w moich książkach i e-bookach:

A jeśli chcesz omówić ze mną jakiś nurtujący cię problem  uzyskać wskazówki i wsparcie, możesz zarezerwować indywidualne sesje rodzicielskie na stronie:  https://sklep.wolnedziecinstwo.pl/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *